Posts Tagged ‘Piotr Baron’

12345

„Nie bój się, odejdzie po sezonie”, „na pewno się z nim pożegnacie” i kilka innych haseł – to wszystko można było usłyszeć w kontekście startów Taia Woffindena w Betard Sparcie Wrocław w sezonie 2014. Tymczasem w poniedziałek nowo kreowany mistrz świata przedłużył kontrakt z wrocławskim klubem. „Woffy” pokazał tym samym, że czasem pieniądze w sporcie nie są najważniejsze.

Ustalmy pewne fakty. Betard Sparta Wrocław nie należy do ligowych potentatów. W poprzednich sezonach wrocławianie toczyli zaciętą walkę o utrzymanie w Enea Ekstralidze, wygrywając pojedynki z Wybrzeżem Gdańsk czy też PGE Marmą Rzeszów. Spora w tym zasługa zawodników, menedżera Piotra Barona i rodzinnej atmosfery panującej w zespole. To także klub ze stolicy Dolnego Śląska dał szansę Taiowi Woffindenowi w sezonie 2012. Brytyjczyk dość niespodziewanie podpisał kontrakt z wrocławską drużyną i stał się jednym z jej filarów. W tym roku zyskał już miano jej zdecydowanego lidera.

Wraz z kolejnymi dobrymi występami, a także szansą zdobycia pierwszego w karierze tytułu indywidualnego mistrza świata, posypały się oferty z innych klubów. Rozgrywki ligowe nie były jeszcze zakończone, złoty medal SGP nie wisiał jeszcze na szyi Taia, a media już informowały, że Brytyjczykiem interesują się Falubaz Zielona Góra i Unibax Toruń. Oba kluby prowadzone w sposób profesjonalny (do Unibaksu można mieć kilka zastrzeżeń po finale ligi…), dysponujące sporym budżetem. W kolejnych tygodniach Brytyjczykiem zainteresowali się też sternicy Włókniarza Częstochowa.

W końcu sam powoli zacząłem wierzyć w odejście Woffindena. Betard Sparta w ostatnich latach co roku traci liderów – po sezonie 2011 odeszli Maciej Janowski i Kenneth Bjerre, w zeszłym roku z klubem rozstali się Fredrik Lindgren i Sebastian Ułamek. Nadzieja umiera jednak ostatnia… W końcu „Woffy” wiele razy podkreślał, iż dobrze czuje się we Wrocławiu, dziękował za wsparcie sponsorom wywodzącym się z tego miasta, chwalił współpracę z Piotrem Baronem. Jednak to były tylko (albo aż) słowa. Wielu już było sportowców, którzy składali deklaracje, że będą jeździć w danym klubie do końca kariery, że nigdy nie przejdą do lokalnego rywala. Tymczasem gdy na stole pojawiała się duża gotówka, zapominali o swoich wypowiedziach i składali podpis po kontraktem.

Jednak Tai przeszedł z etapu słów do czynów. Zaledwie dwa dni po zdobyciu upragnionego tytułu mistrza świata pojawił się w stolicy Dolnego Śląska i uzgodnił warunki nowego kontraktu z klubem. Nie licytował się o wyższą kwotę na umowie, nie biegał między klubami i nie podbijał stawek. Nie poszedł drogą innych mistrzów, którzy tak postępowali po zachłysnięciu się sukcesem. Wystarczy przykład ostatniego brytyjskiego championa. Mark Loram, bo o nim mowa, zdobył tytuł mistrzowski w roku 2000 i w kolejnym sezonie postanowił podpisać „kontrakt życia”. Skończyło się tym, że Włókniarz Częstochowa rozstał się z „Loramskim”, a zawodnik znalazł zatrudnienie w polskiej lidze dopiero w trakcie trwania kolejnych rozgrywek, wiążąc się z Polonią Bydgoszcz.

Woffinden swoją decyzją zdobył uznanie kolejnych kibiców. Zaskoczenie działaczy w Częstochowie i Toruniu, gdy usłyszeli od zawodnika, iż podpisuje nowy kontrakt we Wrocławiu, musiało być ogromne. Nie jest bowiem tajemnicą, że częstochowianie jeszcze podczas niedzielnego turnieju towarzyskiego rozgrywanego pod Jasną Górą, sondowali możliwość pozyskania Brytyjczyka. Z kolei fani we Wrocławiu kochali go jeszcze przed przedłużeniem umowy i teraz ich uczucia dodatkowo przybiorą na sile. – Będziemy budować skład w oparciu o Taia – zapowiedzieli już szefowie wrocławskiego klubu. Dlatego kibicom Betardu Sparty Wrocław pozostaje czekać na kolejne wieści transferowe z klubu.

Reklamy

1234

Działacze Betardu Sparty Wrocław osiągnęli pierwszy sukces transferowy, choć sezon żużlowy nie dobiegł jeszcze końca. Wrocławianom udało się przedłużyć umowę z nowo kreowanym mistrzem świata – Taiem Woffindenem. Jakich kolejnych kontraktów należy spodziewać się w stolicy Dolnego Śląska?

Niedawno na Stadionie Olimpijskim odbyło się oficjalne zakończenie sezonu 2013 w wykonaniu Betardu Sparty Wrocław. Działacze i kibice mieli powody do zadowolenia, bo drużyna skazywana przez wielu na pożarcie, zdołała utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Spora w tym zasługa Taia Woffindena, który był zdecydowanym liderem zespołu w sezonie 2013.

Dlatego też Brytyjczyk nie narzekał na brak ofert. W swoich szeregach widzieli go działacze Unibaksu Toruń, Włókniarza Częstochowa i Falubazu Zielona Góra. We Wrocławiu zachowano jednak spokój i rozpoczęto rozmowy z brytyjskim żużlowcem, zanim ten zdobył pierwszy w karierze tytuł indywidualnego mistrza świata. – Chcemy zbudować skład na sezon 2014 w oparciu o Taia – powtarzał menedżer Piotr Baron.

W poniedziałek szefowie Betardu Sparty Wrocław mogli ogłosić sukces – Brytyjczyk potwierdził przedłużenie umowy z klubem. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że Tai wybrał nasz klub. Chcieliśmy rozpocząć budowę składu od jego osoby i to się nam udało – przekazała za pośrednictwem oficjalnej strony klubu przewodnicząca rady nadzorczej WTS-u Wrocław, Krystyna Kloc.

Wrocławianie chcą także przedłużyć umowy z pozostałymi zawodnikami, którzy bronili barw Betardu Sparty w sezonie 2013. Jednak Troy Batchelor jest kuszony wizją powrotu do Unii Leszno, gdzie startował w latach 2007-2012. Wpływ na decyzję Australijczyka może mieć firma Polcopper, która wspiera go finansowo. Jej prezes Piotr Rusiecki jest głównym kandydatem do objęcia fotelu prezesa w leszczyńskim klubie. W stolicy Dolnego Śląska powinni pozostać za to Tomasz Jędrzejak oraz Zbigniew Suchecki, którzy w minionym sezonie dobre występy przeplatali słabszymi.

Niewiadomą pozostaje skład juniorski wrocławskiej drużyny. Patryk Dolny i Patryk Malitowski kiepsko zaczęli rozgrywki Enea Ekstraligi i dopiero w ostatnich meczach sezonu osiągali satysfakcjonujące wyniki. Obaj żużlowcy mają ważne kontrakty z Betardem Spartą Wrocław, ale nie jest wykluczone, iż sternicy klubu z Dolnego Śląska poszukają na rynku transferowym dla nich konkurencji.