Posts Tagged ‘Peter Ljung’

Obrazek

Sezon 2013 zakończył się pełnym sukcesem dla ŻKS ROW Rybnik. Nowo powstały klub już w pierwszym sezonie działalności wywalczył awans do I ligi żużlowej. – Na sezon 2014 budujemy drużynę z myślą o play-offach. Chcemy awansować do Ekstraligi, ale jeśli to się nie uda, to tragedii nie będzie – zapowiada prezes Krzysztof Mrozek.

W poprzednich latach sytuacja rybnickiego żużla nie wyglądała zbyt kolorowo. Nieodpowiedzialne rządy Michała Pawlaszczyka i Dariusza Momota doprowadziły do upadku RKM-u Rybnik, który na koniec 2011 roku miał ponad 1,5 mln zł długu. Ci sami działacze założyli następnie klub pod nazwą ROW sp. z o. o., który po roku startów w II lidze również zanotował spore długi.

Sytuację uratował dopiero Krzysztof Mrozek, słynący dotychczas z organizacji w Rybniku turnieju żużlowego poświęconego pamięci Łukasza Romanka. Mrozek założył stowarzyszenie ŻKS ROw Rybnik, którego głównym celem na sezon 2013 było wywalczenie awansu do I ligi. – Musimy przywrócić Rybnik na należne miejsce. a ono jest w Ekstralidze – zapowiadał prezes nowo powstałego klubu kilka miesięcy temu.

Obecnie działacze myślą już o sezonie 2014, który rybnicki klub spędzi w I lidze. Zaraz po zakończeniu tegorocznych rozgrywek, nowy kontrakt z klubem podpisał Lewis Bridger. W piątek rybniczanie poinformowali także o przedłużeniu umów z Vaclavem Milikiem i Romanem Chromikiem. Ponadto nowymi postaciami w zespole będą Dawid Stachyra oraz Dakota North. Polak miniony sezon spędził w barwach Wybrzeża Gdańsk, zaś Australijczyk wyróżniał się w II-ligowej Victorii Piła. – Roman podpisał kontrakt, teraz do rozmów będziemy zapraszać też Michała Mitkę. Nie będzie pewniaków w naszym składzie. Dlatego rozmawiamy też z Ilją Czałowem. W tym roku otrzymał od nas dwie propozycje. Wtedy poprosił jednak o czas do namysłu. Uprzedziłem go jednak, że kolejne oferty będą gorsze. W listopadzie mogliśmy także rozpocząć rozmowy z innymi zawodnikami, o czym poinformowaliśmy Ilję i na ten moment nie jest naszym priorytetem – poinformował prezes Mrozek.

Rybniczanie tegoroczne rozgrywki II ligi wygrali w cuglach. Zespół prowadzony przez Jana Grabowskiego zaczął imponować formą w drugiej części sezonu, kiedy to do Rybnika trafił Vaclav Milik. Sporym atutem okazał się także nowy, rybnicki tor, który latem został zmodernizowany i wydłużony o 30 metrów. – Wygraliśmy ligę tym, że nasza drużyna zawsze trzymała gaz. W przyszłym roku średnia wieku tej ekipy będzie naszym argumentem. Do tego byliśmy i jesteśmy przygotowani sprzętowo w sposób odpowiedni. Przy trudnym, technicznym rybnickim torze, niejeden zawodnik z dużym doświadczeniem może odpuścić gaz – dodał prezes ŻKS ROW Rybnik.

Równocześnie Mrozek dał jasno do zrozumienia, że jego klub nie stoi na glinianych nogach. – Nie mamy żadnych zobowiązań względem zawodników. Jesteśmy też po pierwszym czytaniu biznesplanu na rok 2014. Budżet będzie wyższy, bo jednak przyjdzie nam startować w lepszej lidze. Prowadzimy ten klub w taki sposób, że gdy spotkamy się za rok, to ponownie nie będzie żadnego długu. Mogę nawet zapewnić, że pierwszy raz od wielu lat Rybnik nie będzie miał problemu z licencją – oświadczył sternik rybnickiego klubu.

Po zakontraktowaniu Stachyry i Northa, a także przedłużeniu umów z czołowymi zawodnikami z tegorocznego składu, seniorska kadra ŻKS ROW Rybnik liczy pięć nazwisk. To jednak nie koniec transferów – klub prowadzi jeszcze rozmowy z obcokrajowcami i polskimi seniorami. – Jeśli chodzi o zagranicznych zawodników, rozmawiamy z Fredrikiem Lindgrenem, Thomasem Jonassonem i Peterem Ljungiem. Do tego do klubu wpłynęła bardzo korzystna finansowo oferta od Chrisa Harrisa i musimy ją rozważyć – zdradził Mrozek. – Na ten moment najbliżej klubu jest Lindgren. Szanse na jego zakontraktowanie oceniam w proporcjach 80 na 20. Jednak sytuacja ciągle się zmienia. Do niedawna Fredrik miał trzy oferty z Ekstraligi, teraz ma pamięć. To jest zawodnik z Grand Prix, więc jego ambicją jest startować w najwyższej lidze – dodał.

Rybnickich kibiców interesuje także nazwisko ewentualnego krajowego seniora, który zamknąłby kadrę ŻKS ROW. Rozmowy z rybnicką drużyną prowadzą m. in. Sebastian Ułamek, Piotr Świderski, Michał Szczepaniak, Rafał Trojanowski i Adam Skórnicki. – Ambicją Ułamka i Świderskiego jest startować w Ekstralidze. Jednak nie jest tak, że jeśli zakontraktujemy Lindgrena, to nie będzie u nas któregoś z tych zawodników. Te transfery nie są z sobą powiązane. Do tego na rynku zmieniła się opinia o rybnickim klubie. Zawodnicy wiedzą, że płacimy nieco mniejsze pieniążki, ale są one realne i wypłacane w terminie – oświadczył prezes ŻKS ROW Rybnik.

Nowych zawodników rybniczanie zakontraktują także wśród juniorów. Do Kacpra Woryny, który był podstawowym młodzieżowcem ŻKS ROW w sezonie 2013, powinno dołączyć dwóch żużlowców wypożyczonych z innych klubów. W tym celu Mrozek prowadzi rozmowy m. in. z Marcinem Nowakiem (Unia Leszno), Marcinem Bublem, Rafałem Malczewskim i Oskarem Polisem (Włókniarz Częstochowa).

Reklamy

4567

Andreas Jonsson przedłużył kontrakt ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra, Michael Jepsen Jensen przez kolejny rok będzie punktować dla Włókniarza Częstochowa – weekend przyniósł kolejne rozstrzygnięcia transferowe na sezon 2014. Pierwszym klubem, który rozpoczął budowę składu na przyszły rok, jest jednak Betard Sparta Wrocław.

Wrocławianie w poprzednich latach ociągali się z kontraktowaniem zawodników, oczekując na rozstrzygnięcia w innych klubach. W efekcie do klubu trafiali przeważnie zawodnicy niechciani w innych drużynach. Tym samym Betard Sparta w trzech ostatnich sezonach musiała walczyć o utrzymanie wśród najlepszych. W sezonie 2014 sytuacja może jednak ulec zmianie.

W minionym sezonie liderem Betardu Sparty Wrocław był Tai Woffinden. Brytyjczyk równie dobre wyniki osiągał podczas turniejów Grand Prix, co zakończyło się dla niego zdobyciem pierwszego w karierze tytułu indywidualnego mistrza świata. W tej sytuacji wielu kibiców widziało już Woffindena w innym klubie niż Sparta. Tymczasem zawodnik, kilka dni po osiągnięciu życiowego sukcesu, przedłużył kontrakt z dotychczasowym pracodawcą. Wrocławianie mają tym samym lidera na sezon 2014. Sprawą otwartą pozostaje obsada kolejnych pozycji w drużynie.

Pierwsze informacje z klubu mówią o tym, że kontrakty powinni przedłużyć także Tomasz Jędrzejak, Zbigniew Suchecki i Troy Batchelor. „Ogór” świetnie czuje się we Wrocławiu i nie zawsze patrzy na finanse – w zeszłym roku, po tym jak zawodnik zanotował sezon życia, postanowił pozostać w stolicy Dolnego Śląska. Rok 2013, w którym Jędrzejak zmagał się z kontuzją kolana, nie był dla niego już tak udany, więc tym bardziej należy wierzyć w pozostanie kapitana Betardu Sparty we Wrocławiu.

Osobna kwestia to kontrakty Batchelora i Sucheckiego. Australijczyk jest dobrą duszą towarzystwa i wprowadza dobrą atmosferę w zespole, ma świetne relacje z Woffindenem. Jego transfer przed rokiem wiązał się ze sporym ryzykiem, ale okazał się trafiony i najprawdopodobniej gdyby w miejsce „Batcha” we Wrocławiu wylądował np. Greg Hancock, to wrocławianie teraz szykowaliby się do sezonu I-ligowego. Problem w tym, że mimo wszystko Batchelorowi zdarzały się słabsze mecze, a w sezonie 2014 Enea Ekstraliga liczyć będzie tylko osiem zespołów, co oznacza jeszcze wyższy poziom rozgrywek. Czy w tej sytuacji obcokrajowiec Betardu Sparty będzie w stanie utrzymać średnią biegową z sezonu 2013?

Suchecki miał pewne miejsce w składzie ze względów regulaminowych – pełnił rolę drugiego krajowego seniora obok Jędrzejaka. Dlatego też nikt nie oczekiwał od niego cudów, ale podobnie jak w przypadku Batchelora, można być zadowolonym z jego wyników. W niektórych spotkaniach dobre wyniki „Suchego” zadecydowały o tym, że dwa punkty pozostawały na Stadionie Olimpijskim. W kontekście sezonu 2014 mówi się jednak coraz częściej o tym, że Suchecki miałby pełnić rolę zawodnika rezerwowego, który szansę występu otrzyma w przypadku słabszej dyspozycji jednego z kolegów z drużyny.

Załóżmy, że Jędrzejak i Batchelor przedłużą kontrakty we Wrocławiu, a Suchecki będzie tylko rezerwowym, to w składzie pozostają dwa wolne miejsca. Kto mógłby je zająć? Nikłe szanse na przedłużenie umowy ma Peter Ljung, który po dobrej inauguracji rozgrywek, później spuścił z tonu. Wrocław obiegła już informacja, ż w jego miejsce do drużyny przymierzany jest inny ze Szwedów – Daniel Nermark. W tym roku doświadczony żużlowiec nie miał okazji pojawić się na Stadionie Olimpijskim z powodu kontuzji, ale w poprzednich sezonach w barwach Włókniarza Częstochowa dwukrotnie zdobywał po 10 punktów. Nermark to dobry startowiec, lubi twardą nawierzchnię, więc jego charakterystyka byłaby idealna dla wrocławskiego klimatu. Problem w tym, że przy 8-zespołowej Enea Ekstralidze, zawodnicy jego pokroju mogą pozostawić na bezpieczny angaż w I lidze.

Na Dolnym Śląsku żyją jeszcze dwoma transferami – pierwszy z nich to powrót Macieja Janowskiego, drugi to pozyskanie Mateja Zagara, o którym pisał niedawno „Przegląd Sportowy”. Na powrocie „Magica” na stare śmieci zależy kilku wrocławskim sponsorom, którzy wspierali i nadal wspierają rozwój byłego indywidualnego mistrza świata juniorów. Janowskiemu właśnie skończył się kontrakt z Unią Tarnów, której finanse będą uzależnione od decyzji Grupy Azoty. Jeśli firma nadal weźmie na swoje barki finansowanie kontraktu wychowanka Sparty, to raczej pozostanie on na kolejny rok „Jaskółką”. Podobnie może być z transferem Leona Madsena, którego niektóre media przymierzają do składu Betardu Sparty. Duńczyk jeździł już w plastronie klubu z Wrocławia w latach 2008-2010, po czym przeniósł się do Tarnowa.

Z kolei transfer Zagara brzmi dla kibiców wrocławskich niczym powieść sci-fi. Słoweniec ma opinię zawodnika drogiego, do tego musi zbudować odpowiedni budżet, aby przygotować się do startów w Grand Prix. Chętnie w swoich szeregach ponownie widzieliby go działacze Stali Gorzów, jednak ich kasa świeci pustkami. Natomiast pozostałe kluby mają już zakontraktowanych liderów na sezon 2014, więc może Zagar będzie skazany na Wrocław?

Idealny skład seniorski Betardu Sparty na sezon 2014? Woffinden, Jędrzejak, Batchelor, Zagar, Janowski? To byłby skład, który gwarantowałby coś więcej niż walkę o utrzymanie. Z drugiej strony, skąd nagle w stolicy Dolnego Śląska znajdą się fundusze na takie transfery? Czy po kilku latach chudych, miałyby nadejść lata tłuste? Odpowiedzi na te pytania nie poznamy zbyt wcześnie… To samo tyczy się regulaminu na sezon 2014. Jeśli działacze utrzymają górny próg KSM, to posiadanie takich pięciu „strzelb” będzie niemożliwe.