Posts Tagged ‘Jarosław Hampel’

Image

Początek Nowego Roku to zwykle okres podsumowań tego, co stało się w tym dopiero co zakończonym. Dokonujemy też analizy wydarzeń, które dopiero przed nami. Rano, spoglądając na zdjęcia na fanpejdżu Katarzyna Karen Łapczyńska Photography – lapczynska.com, dotarło do mnie, że przede mną pierwszy w życiu sezon, w którym w cyklu Grand Prix zabraknie Tomasza Golloba.

O ile jakieś przebłyski z pierwszych meczów żużlowych sięgają u mnie roku 1998, to z cyklem Grand Prix mam problem. W domu nigdy nie było Cyfry+, więc był kłopot z oglądaniem rywalizacji o tytuł mistrza świata. Bywały okresy, kiedy człowiek musiał dowiadywać się wyników z telegazety, później czekał do późnego wieczora na godzinny skrót w TVP1, po drodze były też chyba krótkie wspominki na antenach Polsatu.

Jedno człowiek pamiętał bardzo dobrze – jeśli liczyć na sukces jakiegokolwiek polskiego żużlowca, to tylko Tomasza Golloba. Pamiętam jego piękną walkę o zwycięstwo z Jimmy Nilsenem we Wrocławiu, pamiętam jak tytuł mistrzowski wymykał mu się z rąk, po kontuzji w finale Złotego Kasku (też wrocławskim!). W Grand Prix pojawili się Protasiewicz, Ułamek, Dobrucki i inni polscy zawodnicy, którzy mieli łatkę tych, którzy już za moment, już za chwilę mieli zastąpić wielkiego Mistrza. I miewali przebłyski, jak chociażby startujący z rezerwy Grzegorz Walasek w roku 2001, ale nigdy nie był to poziom Golloba. Jakimś promykiem nadziei był Jarosław Hampel, ale ten po czasie też wypadł z elity i dopiero za drugim podejściem osiągnął sukces w mistrzostwach.

Jasne, Gollob miewał też słabsze chwile w Grand Prix. Szczególnie gdy musiał przesiąść się z Jawy na GM, później miał także problem z rozszyfrowaniem nowych, jednodniowych torów. Bywały turnieje, kiedy w najważniejszym momencie turnieju wybierał czwarte pole startowe, choć wcale nie było ono najlepsze. Notorycznie na dystansie wynosił się na zewnętrzną, przez co tracił cenne pozycje, kolejne zwycięstwa. Człowiek się wkurzał, klnął na Golloba, a w kolejnych zawodach i tak musiał ściskać za niego kciuki, bo reszta Polaków odpadała po pierwszych eliminatorach.

Dlatego, przyznaję się bez bicia, na pewnym etapie zacząłem go wymieniać obok Leigh Adamsa i kilku innych zasłużonych zawodników, w gronie żużlowców, którzy nigdy nie zostaną i nie zostali mistrzami świata. Myliłem się jednak. W roku 2010 „Chudy” sięgnął po upragnione złoto i pewnie zakończy karierę jako sportowiec spełniony. Trudno nie oprzeć się jednak wrażeniu, że gdyby na pewnym etapie kariery Gollob był w stanie szybciej wyciągać wnioski ze swoich błędów, być może gdyby miał więcej szczęścia, to miałby na swoim koncie więcej niż jeden tytuł mistrzowski.

Grand Prix bez Golloba dla większości polskich kibiców nie będzie takie same. W samym cyklu jego miejsce zajmą inni, młodzi i waleczni zawodnicy. Już teraz odpowiednie show zapewniają Tai Woffinden, Darcy Ward czy Emil Sajfutdinow, więc młodsi kibice nawet nie będą rozpamiętywać akcji Golloba, który w latach swojej świetności wciskał się w kilkucentymetrowe szczeliny przy bandzie. Polacy mogą się jednak szybko zorientować, że kogoś w mistrzostwach brakuje. Być może w roku 2014 po kolejny medal sięgnie Jarosław Hampel, ale nie oszukujmy się, „Mały” nigdy nie będzie Gollobem. Nie ma tego stylu jazdy, nie ma w sobie tej zadziorności, by nie napisać dosadniej o braku jaj. Być może mocne słowa, ale świetnie mam w pamięci słowa Jarka po leszczyńskim turnieju Grand Prix w roku 2012, gdy miał pretensje, że w biegu finałowym Gollob walczył z nim na żyletki. Hampel jest innym typem zawodnika, nie porywa akcjami na dystansie, bardziej bazuje na startach, a ostatnio niestety też na czołganiu pod taśmą.

Drugim reprezentantem Polski w SGP 2014 będzie Krzysztof Kasprzak. Cytując słowa Mateusza Borka z reklamy z udziałem Leo Messiego, w porównaniu do Golloba „to jest jakiś zupełnie inny poziom”, bo „Kasper” nie ma w swoim dorobku ani jednego medalu mistrzostw świata, a samą charakterystyką jazdy nie porywa tłumów i trudno by to się zmieniło w najbliższej przyszłości. Jeśli zawodnik Stali Gorzów najbliższy sezon zakończy w czołowej ósemce, to będzie dla niego życiowym sukcesem. Testem jego wiarygodności i wiary w samego siebie będą eliminacje do SGP 2015, do których pewnie Kasprzak przystąpi, obawiając się wypadnięcia z cyklu.

Pozostaje nam wierzyć w młodzież. W 2011 roku po tytuł mistrza świata juniorów sięgnął Maciej Janowski, w zeszłym sezonie jego śladami poszedł Patryk Dudek. O ile „Magic” jest uczniem Grega Hancocka i widać to na żużlowym owalu, bo jego ataki są niezwykle „czyste” i przemyślane, to z „Duzersem” wiążę spore nadzieje. Ma świetną sylwetkę na motocyklu, w sieci można znaleźć multum zdjęć, na których kryje się za motocyklem, z charakterystycznie wysuniętą nogą i nie boi się walki, czasem i tej na łokcie. Dlatego mam nadzieję, że lada moment zobaczę wychowanka Falubazu w żużlowej elicie. I aż szkoda, że Patryk, ze względu na organizację turniejów przez inne miasta, nie ma szansy na występ z „dziką kartą” w chociaż jednych zawodach SGP. Bo rywale z jego pokolenia, jak chociażby Michael Jepsen Jesen czy Mikkel Bech Jensen, mieli już ku temu okazję.

Reklamy

Zwycięstwem Jarosława Hampela zakończyło się Grand Prix Słowenii, które w sobotni wieczór odbyło się na torze w Krsko. W biegu finałowym Polak pokonał Taia Woffindena, Tomasza Golloba i Nielsa K. Iversena. Liderem klasyfikacji generalnej mistrzostw pozostaje Woffinden.

Na liście startowej turnieju w Krsko zabrakło Emila Sajfutdinowa. Rosyjski żużlowiec w zeszłą niedzielę nabawił się kontuzji i musiał zrezygnować z występu w Słowenii. Uraz Rosjanina sprawił, iż niemal do zera zmalały jego szanse na zdobycie w tym roku tytułu mistrzowskiego. Dotychczas Sajfutdinow tracił do prowadzącego Woffindena tylko trzy punkty, po turnieju w Krsko przewaga Brytyjczyka wzrosła do „oczek”.

Początek zawodów był udany dla Polaków. W pierwszej serii startów Jarosław Hampel i Tomasz Gollob dysponowali dobrymi wyjściami spod taśmy i zapisali na swoich kontach po trzy „oczka”. Niewiele gorszy był Krzysztof Kasprzak – „Kasper” w swoim starcie musiał uznać wyższość szybkiego Nielsa K. Iversena, wyprzedzając na dystansie Martina Vaculika.

Nieco gorzej Biało-Czerwonym wiodło się w kolejnych wyścigach. W piątym biegu w bratobójczym pojedynku Kasprzak okazał się lepszy od Golloba, a jako pierwszy linię mety minął Nicki Pedersen. Jeszcze gorzej w kolejnej gonitwie zaprezentował się Jarosław Hampel. „Mały” słabo wyszedł spod taśmy w biegu numer sześć, ale po dobrym rozegraniu pierwszego łuku przez chwilę znajdował się na drugim miejscu, ale ostatecznie dojechał do linii mety na trzeciej pozycji. Druga seria startów zakończyła się kolejnym pewnym zwycięstwem Taia Woffindena. Brytyjczyk, obok Nielsa K. Iversena, był w tym momencie na czele klasyfikacji sobotnich zawodów.

Niezwykle interesujący był dziesiąty wyścig, na starcie do którego stanęli Woffinden, Gollob, Iversen i Hampel. Brytyjczyk nie dał szans pozostałym rywalom, wygrywając z ogromną przewagą. Jednak ku uciesze polskich fanów, Gollob zdołał przywieźć za swoimi plecami Iversena. Dobrze w trzeciej serii startów wypadł też Krzysztof Kasprzak. „Kasper” wygrał dwunastą gonitwę, przywożąc za swoimi plecami Condę, Jonssona i Madsen. Tym samym zawodnik Stali Gorzów, z 7 punktami na koncie, był najlepszym z Polaków na tym etapie turnieju.

W trzynastym wyścigu pierwszą porażkę w sobotnich zawodach zanotował Tai Woffinden. Po gorszym starcie Brytyjczyk został wywieziony pod bandę na pierwszym łuku i musiał ruszyć w pogoń. O ile „Woffy” nie miał problemów z pokonaniem na dystansie Jonssona, to na wyprzedzenie Mateja Zagara zabrakło mu już czasu. Dobrze zaprezentowali się też Polacy – w czternastym biegu Jarosław Hampel odniósł pewną wygraną, przyjeżdżając na metę przed Wardem i Kasprzakiem. W kolejnej gonitwie „trójkę” przywiózł też Gollob, który na trasie po zdecydowanym ataku wyprzedził Grega Hancocka.

W piątej serii, rzutem na taśmę, do półfinałów awansował Matej Zagar. Słoweniec w wyścigu numer siedemnaście ostro zaatakował Nielsa K. Iversena, który po tym ataku spadł na ostatnie miejsce. Zagar tym samym wypchnął z kolejnej fazy zawodów Krzysztofa Kasprzaka, który w swoim ostatnim starcie nie zdobył punktów i wypadł poza czołową ósemkę. Na wysokości zadania stanęli za to Gollob i Hampel – obaj pewnie wygrali swoje wyścigi na zakończenie fazy zasadniczej.

Biegi półfinałowe ułożyły się po myśli polskich zawodników. W pierwszej gonitwie Jarosław Hampel popisał się świetnym momentem startowym i założył na pierwszym łuku Taia Woffindena, dowożąc do mety zwycięstwo. Chwilę później podobną ścieżką podążył Gollob. Mistrz świata z sezonu 2010 bardzo dobrze ruszył spod taśmy i zamknął Nickiego Pedersena, choć ten startował z teoretycznie korzystniejszego pierwszego pola startowego.

W finale Hampel wykorzystał najkorzystniejsze, pierwsze pole startowe i pewnie wygrał start, a następnie bardzo dobrze rozegrał pierwszy łuk. Za plecami „Małego” trwała zażarta walka o drugą pozycję, z której zwycięsko wyszedł Woffinden. Tym samym na najniższym stopniu podium stanął Gollob.

Do końca sezonu pozostały dwa turnieje Grand Prix – 22 września światowa czołówka zawita do Sztokholmu, a 5 października rozegrane zostaną zawody w Toruniu. Obecnie liderem cyklu jest Tai Woffinden, który ma 134 punkty. Drugie miejsce zajmuje Emil Sajfutdinow z 114 „oczkami” na koncie, a trzeci jest Jarosław Hampel – 112 punktów.

Wyniki:
1. Jarosław Hampel (Polska) – 16 (3,1,0,3,3,3,3) + 1 miejsce w finale
2. Tai Woffinden (Wielka Brytania) – 17 (3,3,3,2,2,2,2) + 2 miejsce w finale
3. Tomasz Gollob (Polska) – 16 (3,1,2,3,3,3,1) + 3 miejsce w finale
4. Niels K. Iversen (Dania) – 11 (3,3,1,2,0,2,0) + 4 miejsce w finale
5. Nicki Pedersen (Dania) – 14 (2,3,3,3,2,1)
6. Darcy Ward (Australia) – 10 (1,2,2,2,2,1)
7. Greg Hancock (USA) – 9 (2,1,1,2,3,0)
8. Matej Zagar (Słowenia) – 8 (1,0,1,3,3)
9. Krzysztof Kasprzak (Polska) – 8 (2,2,3,1,0)
10. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 8 (2,2,2,0,2)
11. Antonio Lindbaeck (Szwecja) – 7 (0,2,3,1,1)
12. Andreas Jonsson (Szwecja) – 3 (1,0,1,0,1)
13. Martin Vaculik (Słowacja) – 5 (1,3,0,1,0)
14. Aleksander Conda (Słowenia) – 3 (0,0,2,0,1)
15. Ales Dryml (Czechy) – 2 (0,1,0,1,0)
16. Leon Madsen (Dania) – 1 (0,0,0,0,1)

Rezerwowi:
17. Matic Voldrih (Słowenia) – NS
18. Denis Stojs (Słowenia) – NS

Łukasz Kuczera
Onet

Tai Woffinden jest bliski wywalczenia pierwszego w karierze tytułu indywidualnego mistrza świata w jeździe na żużlu. Brytyjczyk na trzy turnieje przed końcem zmagań ma trzy punkty przewagi nad Emilem Sajfutdinowem, ale Rosjanin nie wystąpi w sobotniej Grand Prix Słowenii z powodu kontuzji.

Do niedawna wydawało się, że w końcówce sezonu będziemy świadkami pasjonującej walki o złoty medal indywidualnych mistrzostw świata pomiędzy Taiem Woffindenem a Emilem Sajfutdinowem. „Woffy” został liderem klasyfikacji generalnej mistrzostw po ostatnim turnieju w Daugavpils, ale Rosjanin nie zamierzał się poddawać.

Sytuacja zmieniła się w zeszłą niedzielę, kiedy to Sajfutdinow nabawił się poważnej kontuzji podczas meczu Enea Ekstraligi pomiędzy Unibaksem Toruń a Dospelem CKM Włókniarz Częstochowa. Tym samym otworzyła się medalowa szansa przed Jarosławem Hampelem, który obecnie ma na swoim koncie 96 punktów i zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji Grand Prix. – Tai ma 21 punktów przewagi, a do końca sezonu pozostały trzy rundy, więc jest to spora przewaga. Jednak nie myślę o tym. Staram się koncentrować na swoich wyścigach i na tym, co muszę zrobić na torze. Najważniejsze jest, abym zdobywał duże ilości punktów i zobaczymy co uda się osiągnąć – powiedział Hampel w rozmowie z oficjalnym serwisem Speedway Grand Prix.

Hampel, dla którego miniony sezon był nieudany z powodu kontuzji nogi, będzie zadowolony z wywalczenia jakiegokolwiek medalu w tegorocznej rywalizacji. – W tej chwili jestem na dobrym miejscu i jeśli uda mi się go utrzymać, będę zadowolony. Jednak to nie będzie łatwe zadanie. W końcówce sezonu poziom się podnosi, bo każdy chce zdobywać punkty. Jednak jestem skupiony na moim zadaniu. Czuję się dość dobrze, mój sprzęt pracuje tak jak należy. Postaram się dać z siebie wszystko i zobaczymy co się wydarzy – dodał zawodnik Stelmetu Falubazu Zielona Góra.

ŁK
Onet, speedwaygp.com