Posts Tagged ‘Angel di Maria’

Ostatnie dni sierpnia to okres niezwykle gorący dla klubów piłkarskich z europejskiej czołówki. Nie inaczej było w tym roku. Wprawdzie mamy już drugą połowę września i od tamtych wydarzeń minęło trochę czasu, to chciałbym powrócić do transferów Garetha Bale’a i Mesuta Oezila.

Zacznijmy od transferu Walijczyka. Przenosiny Bale’a do Madrytu były niemal pewne od początku okienka transferowego. Florentino Perez uwielbia „galaktyczne” transfery, a teraz dodatkowo musiał coś udowodnić Barcelonie, która sprzątnęła mu sprzed nosa Neymara. „Królewskim”, po sprzedaży Gonzalo Higuaina, bardziej przydałby się napastnik, typowy łowca bramek, ale trener Carlo Ancelotti i całe madridismo musiało zadowolić się skrzydłowym, za którego zapłacano 91 mln euro. Taką kwotę podała oficjalna stacja Realu Madryt, wbrew informacjom polskich mediów, które uparcie informują o wydaniu na Bale’a 100 mln euro. Dlatego spokojnie, Cristiano Ronaldo nadal jest najdroższym piłkarzem na tej ziemi.

Po transferze Bale’a, wcześniejszym ściągnięciu Isco i Asiera Illarramendiego, w linii pomocy „Królewskich” zapanował tłok. Z graczy ofensywnych w kadrze Realu byli przecież jeszcze Cristiano Ronaldo, Luka Modrić, Angel di Maria i Mesut Oezil. Dodajmy do tego Samiego Khedirę, Xabiego Alonso i młodziutkiego Casemiro, a staje się jasne, że zawodników jest za dużo. Kogoś trzeba było sprzedać.

Całe lato wydawało się, że padnie na Angela di Marię. W końcu to jego pozycję na boisku nominalnie powinien zająć Bale. Do tego Argentyńczykim interesowali się m. in. włodarze Manchesteru United i PSG. Jednak w skrzydłowym obudziła się chęć rywalizacji i odnoszenia sukcesów w stolicy Hiszpanii. Po przepracowaniu okresu przygotowawczego, di Maria porozmawiał z Ancelottim i postanowił podjąć wyzwanie. – Zdecydowałem się pozostać, pomimo piłkarzy, którzy przychodzili do klubu. Miałem świadomość, że przechodzę przez dobry okres i mam umiejętności, aby tutaj grać. Trener powiedział mi, że ktokolwiek będzie lepszy, będzie grać w pierwszym składzie. Sądzę, że Bale nie trenował w Tottenhamie, więc chyba mam fory na starcie – powiedział di Maria.

W tym samym czasie na drugim biegunie znalazł się Oezil. Piłkarz nietuzinkowy, potrafiący błyskotliwie podać piłkę, ale też chimeryczny. Niemiec miał problemy z grą w defensywie, a i jego kondycja pozostawiała sporo do życzenia. Kibice „Królewskich” mają w pamięci spotkania, kiedy to Oezil w okolicach 70 minuty oddychał rękawami. Latem niemieckiemu pomocnikowi doszedł kolejny problem – Isco. Piłkarz młodzieżowej reprezentacji Hiszpanii, ściągnięty z Malagi do Realu za 27 mln euro. W ligowym debiucie nowy piłkarz Realu strzelił bramkę i zanotował asystę, spychając Oezila na ławkę rezerwowych. Czy w trakcie trwania rozgrywek Niemiec wygryzłby młodszego kolegę ze składu? Być może, jednak tego się już nie dowiemy, bo…

… Oezil przestraszył się rywalizacji o pierwszy skład. Takie mam wrażenie, po tym co stało się w ostatnich dniach sierpnia. Mam w pamięci wywiady z niemieckim pomocnikiem, w których zapewniał on o chęci zakończenia kariery w barwach stołecznego klubu. Minęło jednak niewiele czasu i sytuacja obróciła się o 180 stopni. Oezil, w przeciwieństwie do di Marii, nie chciał podjąć rękawicy. Zamiast walczyć o triumfy w Madrycie, wolał poprosić o transfer do innego klubu. W ten sposób Niemiec wylądował w Arsenalu.

Na tym mogłaby się zakończyć ta opowieść, gdyby nie wywiady, których niemiecki piłkarz zaczął udzielać po przenosinach do Londynu. Nagle okazało się, że Oezil był w Madrycie niedoceniany, nowy trener mu nie ufał, a Arsenal jest dla niego miejscem wymarzonym. – Rozmowa z Wengerem sprawiła, że zdałem sobie sprawę z tego, że w Realu Madryt straciłem zaufanie i szacunek. Trener dokładnie powiedział mi, w jaki sposób chce ze mnie korzystać oraz czego ode mnie oczekuje. Nie myślałem o kwocie, którą za mnie zapłacono. Gdyby to ode mnie zależało, odszedłbym do Arsenalu nawet za darmo – powiedział w jednym z wywiadów. I trudno zrozumieć, skąd taka metamorfoza u piłkarza, który nie tak dawno chciał kończyć karierę w „królewskich” barwach.

Oezil musi mówić w ten sposób, by nie podpaść nowemu otoczeniu. Jednak trudno uwierzyć, że sam nie jest świadom, iż w swojej karierze zrobił krok w tył. Arsenal od kilku lat nie wygrał żadnego trofeum, co roku latem wyprzedaje największe gwiazdy (Adebayor, Toure, Clichy, Nasri, Fabregas, van Persie i inni) i trudno będzie mu osiągnąć sukces w Premier League czy Lidze Mistrzów. Czy walka o pierwszy skład w Realu Madryt nie byłaby większym wyzwaniem? Przykład di Marii pokazuje, że nie zawsze trzeba uciekać z klubu w pogoni za większymi pieniędzmi i pewnym miejscem w składzie.

9635836619_ba419b1427_o

Reklamy