W imię zasad, skur…

Posted: 31 Maj 2017 in Żużel

O żużlu piszę od 2006 roku. Zdążyłem już napisać tysiące tekstów, przeprowadzić setki wywiadów, stworzyć dziesiątki felietonów i komentarzy. Do tej pory za najbardziej żenujący moment, który przyszło mi nagrywać na dyktafon, uznawałem konferencję prasową po jednym z meczów w Rybniku w roku 2007. Na niej Rafał Szombierski zjawił się w stanie po spożyciu alkoholu i zwyzywał trenera Mirosława Korbela. Było, minęło.

Od ostatniej niedzieli mam nowy numer jeden na tej liście. Rozmowa z Oskarem Polisem po meczu Betardu Sparty Wrocław z Włókniarzem Częstochowa. W biegu dwunastym Polis stoczył zażarty pojedynek z Damianem Dróżdżem. Po jego zakończeniu obaj zawodnicy mieli do siebie sporo pretensji. Zagotowało się też w parku maszyn, sądząc po reakcjach kibiców, którzy siedzieli w jego pobliżu. Trybuna prasowa jest po drugiej stronie stadionu i niemożliwym było zobaczenie, co tam się dokładnie wydarzyło. Zostało porozmawiać z zawodnikami.

Podchodzę z koleżanką-dziennikarką do Oskara Polisa. Rozmowę zaczyna ona i wygląda ona tak:
– Cześć Oskar, możemy zadać jakieś pytania?
– Ale jakie macie pytania, dawajcie.
– Jak ocenisz ten mecz i wrocławski tor, bo byłeś na nim pierwszy raz?
– Ale jakieś nudne te pytania, macie jakieś inne? Konkretniejsze?

Wtedy postanowiłem się włączyć do rozmowy.
– Skoro chcesz konkretne pytania, to proszę bardzo. Co tam się stało w dwunastym biegu? Bo myśmy tego nie widzieli dokładnie z trybuny prasowej.
– Śmieszna sytuacja. Nie wiem o co im chodzi, k***a. Chłopaki się nadają do tańczenia w balecie, a Lebiediew to kawał szmaty. Czekam tylko na spotkanie i zrobię mu to samo. Ma w pi**ę od razu.

Później jeszcze zdobyłem komentarz do tej sprawy od Damiana Dróżdża, który pomimo nerwów i emocji, potrafił odpowiedzieć z klasą. Bez wyzwisk i epitetów. Tekst poszedł na łamach WP SportoweFakty w poniedziałek. I właściwe od tego momentu czekałem na oświadczenie Oskara Polisa. Byłem pewien, że będzie skrucha, tłumaczenie się emocjami i obietnica poprawy. Ataku na moją osobę w sumie też się spodziewałem. I mam. Perełka – „moje nerwy były naprawdę mocno nadszarpnięte, co zresztą skrzętnie po meczu wykorzystał dziennikarz przeprowadzający ze mną wywiad”.

Nie, niczego nie wykorzystałem. Nie padło pytanie „czy ktoś cię kopał”, „może ty kogoś kopnąłeś”, itd. Padło normalne pytanie o wydarzenia z dwunastego biegu. Można było odpowiedzieć, że na trasie była walka, że po biegu każdy się zagotował i jeszcze doszedł kopniak od Lebiediewa (o ile doszedł). Tego nie było. Były od razu ku*wy i pi*zdy.

To nie był pierwszy taki wybryk Oskara Polisa. Nie chce mi się przytaczać tych poprzednich, ale gdzieś, w którymś momencie temu chłopakowi potrzebna jest pomoc. By później ktoś nie napisał „za późno”. W poniedziałek nagraniem zainteresowała się Ekstraliga Żużlowa. Nie mam nic do ukrycia i nie chciałbym być posądzany o to, że jakieś słowa przeinaczyłem, że któreś zdanie w tej wypowiedzi Polisa nie padło. Dlatego udostępniłem nagrany materiał władzom ligi.

I napiszę to wprost. Liczę na karę dla Oskara Polisa, tak w imię zasad. Bo nie można przymykać oka na takie chamskie teksty, na takie chamskie zagrania. Jeśli ktoś nie zareaguje teraz, to będzie to oznaczać przyzwolenie na podobnego typu zachowania, tego nikt nie chciałby w polskim żużlu. Włókniarz ma w swojej kadrze jeszcze kilku juniorów. Wierzę, że takie odstawienie od składu Polisa mogłoby być z pożytkiem dla kilku chłopaków w klubie, którzy mają poukładane pewne sprawy w głowie. A może pomogłoby i samemu Polisowi. W końcu chłopak ma dopiero 20 lat i jeszcze może naprawić błędy młodości.

PS. Tytuł tekstu nawiązuje oczywiście do słynnego tekstu Bogusława Lindy z filmu „Psy”. Tak mi się skojarzył przy tej kwiecistej mowie Oskara Polisa. Postanowiłem go „skrzętnie wykorzystać”.

Reklamy
Komentarze
  1. Bielson pisze:

    Mogę zadać tylko jedno pytanie? Gdyby Oskar odpowiedział na pierwsze pytanie i w ogóle nie zeszlibyście na temat 12-stego biegu, to jego wypowiedź poszłaby na SF? No właśnie. Tak samo z Lebediewem. Oskar nie zwyzywałby tak zawodnika, który nawet z nim nie walczył w tym biegu, jeśli by mu nic nie zrobił. To prawda, Oskar jest nerwowy, ale czemu wszyscy przemilczają zachowanie Lebediewa?

    • kuczer pisze:

      Co by było, gdyby. Po meczu każdy zawodnik dostaje z 5-6 pytań, a nie jedno.

      • mattejko pisze:

        Szkoda , że na swój magiczny dyktafon nie nagrałeś kopnięcia Lebiedieva :):):) A Walaska jak o Nikim tak samo mówił też tak się kary domagałeś ? Jak Hancock rzucił sie na Nikiego to też ? Czy nie puścisz tego komenta bo cenzura ?

  2. Damian pisze:

    Może trzeba porozmawiać z Lebiediewem? Pretensje mógłby mieć tylko Damian Drożdż bo fakt Oskar z nim twardo postąpił na wejściu w.drugi łuk ale taki jest żużel. Już nie raz ktoś kogoś zablokował. Ciekawe co na ten temat ma do powiedzenia Lotysz. I po co podchodził do Oskara?!

  3. mattejko pisze:

    P.S. Mój komentarz jest 57 … gdzie reszta ?! PRL 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s